Makiety z pociągami na Stadionie Narodowym – czyli Makieta City. Warto, oj warto


Makieta City – bo tak nazywa się to przedsięwzięcie, to największa w kraju makieta poświęcona kolei. „Mobilna”, bo ekspozycja jest czasowa i dzięki temu będzie mogła dotrzeć w więcej miejsc, zachwycać wielu fanów kolei i nie tylko, bo wrażenie zrobi na każdym, kto ceni kunszt, precyzję, dokładność – to wszystko w odniesieniu do nieprawdopodobnej skali. 

Gdy byłem dzieckiem, uwielbiałem spędzać godziny u sąsiadów mieszkających w naszym bloku, piętro wyżej. Co mnie tam tak ciągnęło (zanim pojawił się u nich Atari)? Tata sąsiadów w pokoju o wymiarach 6 m x 5 metrów, odpowiedniku dzisiejszego salonu, miał rozstawioną makietę o wymiarach… 6 m x 5 m! Podejrzewam, że gdyby wpuścili go na tę wystawę, odkryliby go dopiero przy demontażu, ukrytego gdzieś w szybach wentylacyjnych, by miał możliwość spędzenia z makietą maksymalnie długiego czasu.

Makieta mieści się zaraz przy kasach w koronie Stadionu Narodowego. Od razu rzuca się w oczy sklep przy wyjściu z ekspozycji, w którym można nabyć miniaturowe kolejki i wagony – takie jak na samej wystawie. Robią wrażenie, tak jak ceny- te zdecydowanie dla entuzjastów, ale oni chyba przywykli do tego, że za wysoką, miniaturową jakość trzeba słono płacić. Aż strach pomyśleć ile musiała kosztować sama ekspozycja. Zanim jednak wejdziemy na salę, po prawej stronie widzimy „kącik zabaw” dla najmłodszych. Przy czym „kącik” to nie jest w tym wypadku najtrafniejsze słowo biorąc pod uwagę jego powierzchnię…

Wchodzimy na wystawę, pomieszczenie to samo, w którym już wcześniej mieliśmy okazję oglądać wystawę z klocków Lego >>>

I już widać, że zabawimy tu na dłużej. Gabloty z tymi „cudami miniaturyzacji” ciągnął się łącznie przez kilkadziesiąt metrów. Każdy z nich warty jest dokładnego obejrzenia. Mi co chwila nasuwało się pytanie – jak to jest zrobione?! Jak to możliwe, że w tej skali rower ma szprychy, rozkład jazdy jest zadrukowany, a 2-3 centymetrowej długości auta to dokładne odwzorowanie rzeczywistych maszyn.

Porsche, Lamborghini – burżuazja odpoczywa, a chłopi harują…

Oczywiście gwiazdami są same pociągi. Piętrowy jest w środku podświetlany. Na peronach stoją ludzie, wszyscy w przemyślanych pozach. Człowiek ma ochotę przejść przez oddzielającą go od ekspozycji szybę, by do nich dołączyć i porozmawiać, ponarzekać, że skład opóźniony, że „mały dziś tłok”, itp.

A to nie koniec. W jednym rogu sali zlokalizowana jest minigaleria mniejszych gablotek ukazujących dość zabawne sceny z życia kolei.

Na drugim końcu sali makieta, w jeszcze mniejszej skali…

Co spodoba się Waszym dzieciom? Co kilka metrów, macie do dospozycji zielone przyciski – ich wciśnięcie ożywi kury w zagrodzie, rozkręci wiatraki, rozpocznie akcję reamimacyjną po wypadku drogowym…

Komu polecamy:

  • i starszym i młodszym. No nie mówcie, że jak byliście maluchami nie kręciły Was małe kolejki?

Komu nie polecamy

  • osobom z większymi wadami wzroku 🙂

Praktyczne wskazówki

  • w weekendy parking płatny, więc można połączyć przyjemne z pożytecznym, zostawić auto przed bramką od strony Targowej i udać się w rodzinny kilometrowy spacer do kas
  • jeśli już tu jesteście, a nie macie ze sobą łyżew, można skorzystać z tarasu widokowego, ceny umiarkowane – widok imponujący
  • pełne informacje, w tym o cenach biletów i godzinach otwarcia na stronie http://makietacity.pl/>>>

Komentarze