Figlarium – wielka sala w „chińskiej dzielnicy”


  • 2
  •  


20151107_141255

Po prawej standardowy ojciec w Figlarium, po lewej także – zajęci dziećmi

Figlarium, ul. Marywilska 44, wielu z nas słysząc ten adres widzi wieszaki ociekające chińskimi jeansami, zestawami dla pana młodego po 350 PLN i wszędobylskim zapachem przypalonego oleju dochodzącego do zmysłu powonienia podczas spaceru gastro-alejką stanowiącą oazę odpoczynku w tej bezkresnej „świątyni” niedzielnego (nie tylko) handlu.

Figlarium

Ale jest tu także propozycja dla najmłodszych, a raczej dla starszych – szczęśliwych ich posiadaczy.

Sala zabaw Figlarium – Centrum Handlowe Marywilska 44. Generalnie to samo co wszędzie, z tym zastrzeżeniem, że sala jest naprawę ogromna, choć jednak nie aż tak jak Digiloo. Ceny podobnie, bardzo zbliżone. To, co poza rozmiarami odróżnia to miejsce od innych, to – dla bardziej spostrzegawczych – specyficzny dress code ojców. O ile w Digiloo część męską reprezentują panowie ubrani schludnie, często w markowe marynarki, o nienagannych manierach (nie dotyczy obsługi), o tyle w Figlarium panuje inna moda.

Generalnie połowa panów będących na sali, dziwnym zbiegiem okoliczności może pochwalić się co najmniej dwoma z trzech elementów (T-shirt lub bluza Legii, złote łańcuchy, skóra „barwna” od solarium). Natomiast elementem wspólnym było prowadzenie rozmowy telefonicznej na tematy, od których gentelmani w towarzystwie zazwyczaj stronią (pieniądze – przeważnie pożyczone rozmówcy, lub kobiety) z równoczesnym spoglądaniem na swoje pociechy latające tu i ówdzie w promieniu 30 metrów. A tak na poważnie, tylko nieznacznie zagęszczenie tego typu osobników przekraczało zaobserwowane przez nas w innych miejscach stolicy „normy” (6 na 10).

20151107_141317Co najważniejsze – sala daje niesamowitą frajdę maluchom. Jest bardzo dobrze rozplanowana, a dzieciaki przemieszczają się swobodnie po dostępnych atrakcjach nawet mimo tłoku, który w takim miejscu raczej nie dziwi. Co do obsługi – ten sam „syndrom”, charakterystyczny dla większość sal zabaw (w godzinach pracy na twarzach obsługi uśmiechów nie uświadczysz). Poza tym drobnym szczegółem, poprawnie. Są rzeczowi i regulaminowi.

20151107_141234

20151107_141224

20151107_141214

Komu polecamy

– tatusiom. Możecie zaproponować żonom, że to Wy „zajmiecie się dziećmi, gdy one będą chciały na spokojnie przymierzać i kupować ubrania”. Po tym jak żona powie „wow, jak tu fajnie” i zniknie za drzwiami Figlarium, siadacie w jednym z wygodnych foteli ze swoim towarzyszem (smartfonem). Gdy się nasiedzicie można rozprostować nogi, zatelefonować do kolegi i dyskretnie porozmawiać o jego zaległym długu, czy koleżance z parapetówki.

Komu nie polecamy

– polecamy wszystkim, Wasze dzieciaki to pokochają.

Praktyczne wskazówki

– podczas pierwszej wizyty kupcie dzieciom coś słodkiego w barze, będą chciały tu wrócić, wówczas mąż będzie musiał zgodzić się przyjechać ponownie, gdy Ty z nudów skoczysz na halę rozejrzeć się „o tak po prostu” – a finał i tak wiemy jaki będzie 😉

 



  • 2
  •