Lodowisko na Stadionie Narodowym – „plebsowi dziękujemy” (Władze Warszawy)


  •  
  •  


po 19 tłok jest umiarkowany

po 19 tłok jest umiarkowany

Doskonały przykład „polityki prorodzinnej Państwa i Miasta Stołecznego Warszawy” – w skrócie i w praktyce „PLEBSOWI DZIĘKUJEMY”- Lodowisko na Stadionie Narodowym.

Lodowisko na Stadionie Narodowym – jesteś biedny, nie pojeździsz

Nadrobiliśmy niedawno zaległości, odłożyliśmy trochę zaskórniaków i wybraliśmy się „rodzinnie” na Stadion Narodowy – na słynne lodowisko. Zgodnie z oczekiwaniami miejsce cudowne, najlepsze w Warszawie lodowisko, najpiękniejsza sceneria (no może poza Lodowiskiem w Zamościu).

Na powitanie pierwsza niespodzianka. Parking. Szukamy w okolicy miejsca do zaparkowania – nie ma. Za to jest płatny parking zaraz obok stadionu. Cena „tylko 15 zł”. Słyszeliśmy wcześniej że dla 2+2 koszt zabawy na lodzie to około stówy. Dlatego w tym roku zaopatrzyliśmy się wszyscy w łyżwy. Policzmy jednak koszt dla czteroosobowej rodziny, która zaczyna właśnie swoją przygodę ze sportami ziomowymi, nie ma własnego sprzętu, woli najpierw sprawdzić „z czym to się je”

Nasze dobro narodowe prezentuje się pięknie - jeśli tylko stać Cię na opłaty

Nasze dobro narodowe prezentuje się pięknie – jeśli tylko stać Cię na opłaty

Małe lodowisko - idealne do nauki

Małe lodowisko – idealne do nauki

Zjeżdzalnie

Górki Lodowe

Wyższa - powyżej 10 roku życia

Wyższa – powyżej 10 roku życia

Bilety dla 2+2 to koszt 47 PLN, dodajmy łyżwy po 10 PLN tj. 40 zł, do tego kaski co najmniej dla maluchów – po 5 zł czyli 10, do tego 2 pingwinki w cenie 10 zł za 30 minut – czyli musicie wziąć 4 x po 30 minut – razem 40 zł, do tego szatnie – jak wciśniecie się we czworo na 1 wieszak to 2 PLN, policzmy więc wszystko razem.

Bilety 47

Łyżwy 40

Kaski 10

Pingwinki 40

Szatnia 2 pln

Parking 15 pln

= 154 PLN!!!

Ej! Wy tam w Ratuszu! Czy Was całkiem pogięło?!

Czuję niesmak. Czuję zażenowanie i rozumiem mieszkańców Rio, którzy protestowali, gdy zabrano im Maracanę. Dobro narodowe, duma wszystkich Polaków, ale pod warunkiem – że słono za nie zapłacisz. Co z tego, że fundowane de facto z Twoich podatków.

Szanowna władzo, widzę 2 drogi, albo wywalcie z nazwy słowo „Narodowy” a z założeń programowych frazę „polityka prorodzinna (rodzinna*)”, albo zróbcie w końcu coś, żeby w tym mieście posiadanie więcej niż 1 dziecka nie oznaczało dla większości rodzin wyautowania z życia kulturalnego, sportowego ogólnie – rozrywkowego!

Ps. Jeździło się fajnie.

* – dokument „Działania Miasta na rzecz rodzin warszawskich” możecie przeczytać tu >>>. Szczególnie polecam punkt pierwszy na str. 2.



  •  
  •