Prawdziwy bar mleczny, Warszawa? Złota Kurka – odwiedź z dziećmi i przyjaciółmi. Pośpiesz się…


  •  
  •  


Bar Mleczny Warszawa Złota Kurka zwrot naczynBar mleczny Złota Kurka, legenda warszawskich barów mlecznych, zresztą nielicznych, prawdziwych, które zachowały się do dziś w Warszawie. Czas tutaj zatrzymał się. Dotyczy to i wystroju i obsługi i potraw, które smakują i „podawane są” dokładnie tak, jak jeszcze 30-40 lat temu.

Bar mleczny Złot Kurka w Warszawie. Gdzie? W samym sercu Warszawy

Złota Kurka od lat mieści się pod tym samym adresem – na ul. Marszałkowskiej 55/73. Tuż przy głównej warszawskiej arterii, zaraz przy Placu Konstytucji – w PRL’u zwanym MDM. W dodatku od stycznia 2019 roku, praktycznie po drugiej stronie ulicy, dokładnie nad restauracją KFC mieści się Muzeum Życia w PRL. To idealne połączeniu atrakcji, które są oddalone od siebie dosłownie o kilkadziesiąt metrów. Zastanawiacie się jak spędzić weekend z dzieckiem, niedzielę w Warszawie? Wyobrażacie sobie taką wycieczkę? Najpierw idziecie pokazać dzieciom, jak wyglądało życie w PRL. Odwiedzacie Muzeum PRL w Warszawie, a zaraz po tym przechodzicie przez ulicę i pokazujecie dziecku drugie „muzeum PRL”. Ja od zawsze mam to skojarzenie – bar mleczny Warszawa? Złota Kurka!

Bar Mleczny Warszawa Złota Kurka od Marszalkowskiej

wejście Bar Mleczny Warszawa - Złota Kurka

cennik Bar Mleczny Warszawa Zlota Kurka

Złota Kurka. Prawdopodobnie jedyny zachowany „w oryginale” bar mleczny w Warszawie

Tu naprawdę czas zatrzymał się około 20 lat temu. Wiem to, bo studiowałem w okolicy ponad 20 lat temu i gdy miałem „okienko”, zdarzało mi się (a im bliżej końca miesiąca, tym częściej) jeść coś, co dziś zwane jest lunchem właśnie w Złotej Kurce. W jeden ostatnich weekendów byłem tam znowu – z dziećmi. I wiecie co? Nic, ale to nic w wystroju, obsłudze i menu się nie zmieniło (może poza cenami mimo wszystko). Jedzenie nadal jest domowe. Pani przy kasie nadal się nie uśmiecha (choć nie mam pewności czy to ta sama Pani, co ćwierć wieku temu). W menu nadal są pierogi i pyzy ze skwarkami, pomidorowa z makaronem lub ryżem do wyboru. Stoliki są te same, to samo okienko do zwrotu naczyń. Mam wrażeniem, że te same są też sztuczne kwiaty. Tylko żal, że ludzi jakoś mniej. Kiedyś przy jednym stole, można było zjeść obiad w bardzo różnorodnym towarzystwie. Byli studenci, podróżni, bezdomni, żebracy, uliczni muzycy. Siadało się tam, gdzie akurat zwolniło się krzesło. Nie wiem jak w tygodniu, ale w soboty, chyba cała klientela idzie do Koszyków, bo Złota Kurka świeci pustkami.

Bar Mleczny Warszawa Złota Kurka mniam jedzenie

Bar Mleczny Warszawa Złota Kurka jedzenie ceny

Bar Mleczny Warszawa Zlota Kurka

Ratujmy Złotą Kurkę! Bar mleczny Warszawa, Centrum. Rodem z PRL

Nastoje obsługi są nie najlepsze. Wiadomo, mało ludzi, słabe perspektywy. Pewnie na miejsce Złotej Kurki znalazłby się niejeden podmiot chętny do wynajmu. Kolejny bank, ciucholand, naleśnikarnia, tipsy. Warto zachować takie miejsce na mapie Warszawy. Warto też je promować. Nie mogę zrozumieć jak to możliwe, że Muzeum PRL cieszy się tak ogromną popularnością turystów zagranicznych (byłem tam dwa razy i za każdym razem turyści mówiący po polsku byli w mniejszości), a w tym samym czasie autentyczne miejsce z PRL, nie żadna wystawa, zbiór eksponatów, tylko działająca restauracja z Polski Ludowej po drugiej stronie ulicy chyli się ku upadkowi na naszych oczach. Nie wiem kto zarządza Złotą Kurką, ale ja dogadałbym się z Muzeum PRL, żeby wszystkim gościom dawali ulotkę z mapką do jedynego autentycznego, zachowanego w niezmienionej formie baru mlecznego z czasów PRL. Muzeum PRL i Złota Kurka to dwa niekonkurujące ze sobą podmioty – więc mogą się wspierać. Można wzajemnie dawać ulotki . Można też zrobić tablice w języku angielskim o tym, że po drugiej stronie Marszałkowskiej jest Muzeum PRL/Bar Mleczny. Obydwa biznesy by na tym skorzystały.

Bar Mleczny Warszawa Zlota Kurka sala

Obiad z dziećmi w barze mlecznym Złota Kurka

Menu jest naprawdę zróżnicowane. Wszystko, jak „u mamy”, może tylko uśmiechu i uprzejmości trochę mniej, ale o to chodzi. To takie egzotyczne. Wchodzisz i czujesz się jak na planie Misia. Co jakiś czas na salę wchodzi Pani ze szmatą, przeciera stoły. Za ladą słychać jakieś spory o to, co miało być wydane pierwsze, czasem potyczki dotykają też klientów – bo ktoś mówi, że zamawiał coś innego, a tu coś innego. Szkoda, że przez RODO nie może tu wisieć tablica z napisem „Tych klientów nie obsługujemy„. Skwarków za dużo? Zapraszamy do Magdy Gessler. Śląskie rozgotowane? Możesz iść do jednej z pierogarni.

Komu polecamy

  • Rodzinom z dziećmi
  • Wszystkim, którzy goszczą znajomych zza granicy, szczególnie z krajów zachodnich. Pokażcie im coś oryginalnego. Zagwarantujcie im prawdziwe autentyczne wrażenia. Będą być może przecierać oczy ze zdumienia, jak zobaczą wnętrze, ale ich podniebienia będą zadowolone. W żadnej innej knajpie nie zjedzą tak swojskiego i tak taniego jedzenia.
  • Wszystkim, którzy odwiedzają Muzeum Życia w PRL. W ogóle, pomiędzy tym muzeum a Złotą Kurką powinien być jakiś podziemny korytarz, którym byłoby to połączone w jedną, spójną mega atrakcję.

Komu nie polecamy

  • Osobom bez poczucia humoru, zmanierowanym
  • Osobom z listy Top 100 bogaczy Wprost
  • Rodzicom z rozpuszczonymi dzieciakami
  • Osobom, które nie oglądały dotąd Misia

Praktyczne wskazówki

  • Idźcie tam jak najszybciej, bo wygląda to tak, jakby już wkrótce miało się zakończyć
  • Polecajcie to miejsce wszystkim znajomym spoza Warszawy jako ciekawostkę, relikt przeszłości
  • Takich standardów nie uświadczycie już nigdzie – i to jest piękne i oryginalne. Dbajmy o to.


  •  
  •